Witamy na stronie VIII LO w Lublinie

Zofia Nałkowska- Perypetie życia prywatnego

Wersja do wydrukuSend by email

Perypetie prywatnego życia

Dom na Górach, był dla Zofii Nałkowskiej miejscem szczególnym. Uwielbiała tam przebywać, tworzyć, rozkoszować się muzyką i otaczająca przyrodą. W domu tym, jak pisała, umiała też odzyskiwać spokój i równowagę wewnętrzną. Nazwała go swoją przystanią. Zofia Nałkowska zawsze dobrze czuła się w towarzystwie ojca i siostry- chętnie z nimi przebywała. Rozumieli się, kochali i szanowali. Ojciec - Wacław był geografem. Zofia chętnie pomagała mu w opracowywaniu i rysowaniu map. Siostra Hanna była rzeźbiarką. U schyłku swojego życia zaczęła zbierać materiały o własnym ojcu, aby później odzwierciedlić jego życie i własne relacje z nim, w poświęconej mu pracy. Książka ta miała być hołdem złożonym pośmiertnie człowiekowi, któremu nigdy się nie sprzeciwiała, i którego poglądy akceptowała. Dopiero po latach uczestnicząc w bolesnych doświadczeniach swego narodu, zrozumiała w pełni wartość ideałów, jakie zawsze głosił jej ukochany ojciec. Można powiedzieć, że stosunek Nałkowskiej do ojca określał stopień jej intelektualnej dojrzałości. Już jako 17- letnia kobieta notuje w swoim dzienniku: "Byłam z ojcem z którym zbliżałam się coraz bardziej. [...] Wszystkie takie rzeczy daleko lepiej teraz rozumiem - i wyrabiam się na człowieka. Widzę w praktyce różnice między wartością pracy i kapitału, między rezultatem cnoty i rezultatem zawirowania. Bardzo wiele różnych rzeczy rozumiem".

Jednym słowem, zbliżała się do ojca, uświadamiała sobie jego mądrość i niezwykłość jako człowieka, w okresie kiedy zaczęła dostrzegać rzeczy i sprawy wokół siebie. "Dzienniki" są zapisem jej rozwoju świadomości doroślejącej kobiety, czyli jej stosunku do siebie, świata, rzeczywistości. Rzeczywistość ta stanowiła dowód intelektualnego i psychicznego dojrzewania wielu głębokich dzieł literackich. Rodzice wprowadzili Zofię Nałkowską nie tylko w krąg trudnych problemów współczesnego jej świata. Wprowadzili ją w dziedzinę, która zadecydowała o jej przyszłym zawodzie. W bezpiecznym schronieniu rodzicielskiego domu snuła marzenia o świecie ułożonym według logicznego ładu. "Od początku mego życia otaczały mnie książki, dorośli naokoło mnie mówili o nauce, znajomi, którzy przychodzili- uczeni, pisarze.[...] zresztą szacunek dla książki był jednym z pierwszych nakazów moralnych, jakie sobie przyswoiłam". ("Widzenie bliskie i dalekie")

Nałkowską w życiu otaczało wielu mężczyzn. Pierwszym jej mężem był Leon Rygier, poeta, dla którego przeniosła się do Górek. Jednak po kilku latach małżeństwa poznaje Jana Gorzechowskiego (pseudonim konspiracyjny Jur), bojowca PPS. Już w niedługiej przyszłości staje się on jej mężem. Gorzechowski miał wielki wpływ na twórczość swojej żony. Z chwilą poznania Jana zmieniła się również orientacja pisarki. Przez całe swoje życie tworzyła nowe osobiste plany. Wiele z nich było bezpośrednio związanych z mężem. Nałkowska jest pewna sił uczuć Jana, a także własnej wzajemności, lecz ich przyszłość we dwoje była niejasna. Gorzechowski nie miał rozwodu, a służba legionowa i stanowisko w nowej państwowości pochłaniały go całkowicie. Wszystkie napięcia polityczne odbijały się w domu Zofii. Gorzechowski bezgranicznie poświecony pracy, obowiązkom oraz "misji politycznej", uczynił z Zofii niemal oficerską żonę, odjąwszy jej wszystko, co łączyło się z zawodem pisarki i pozycją w ich związku. Jan zlekceważył fakt, że chciała pozostać sobą i nadal tworzyć. Ciągle wierzyła w prawdziwą miłość, co ukazywała w swoich utworach. Jednak w życiu, oprócz dwóch pokrewnych dusz, miała wielu towarzyszy swego serca. Dla Nałkowskiej miłość wydawała się być czymś, co unieważnia wszelkie sprawy. Odczuwała wieczną tęsknotę za uczuciem. Sprawa z Szalitem, krótkie szaleństwa ze Sopkowskim, ze Szperem, z Lorentowiczem i inne przelotne fascynacje erotyczne były wyrazem potrzeby bycia adorowaną. Sześć lat dorywczych spotkań i tęsknoty w zamęcie wojny i pierwszych działań państwowych, wyczerpało jakby wszystkie ognie i romantyzm małżeńskiej miłości. W swoich "Dziennikach" pisarka notuje: "Jan jest gorszy niż w roku zeszłym". Po wojnie, zanurzenie się w nowe życie przywraca Nałkowskiej jej młodość, ożywia serce. Zawarta w czasie okupacji przyjaźń z Jerzym Zawieyskim, pisarzem katolikiem, przeradza się w miłość. Po latach pojawia się też jej przedwojenny kochanek, również pisarz, Bogusław Kuczyński.

Opracowały:

Karolina Gołębiowska kl. I "g" 
Sylwia Kowalska kl. I "g"